Myśliwce. Życie ptaków drapieżnych

Wykarmienie młodych kosztuje ptaki wiele zachodu. Taczanowski w książce O ptakach drapieżnych… żalił się, że wyrośnięte rybołowy, które hodował, „zjadały naraz po sześć karasiów średniej wielkości i to po kilka razy na dzień zdolne były powtarzać; widoczna zatem, ile rodzice wtenczas żywności im muszą dostawiać”. Para rybołowów, której uda się odchować dwójkę młodych, w ciągu sezonu lęgowego złowi około stu siedemdziesięciu kilogramów ryb, czyli ponad półtora kilograma dziennie. Ptakom zdarza się złapać większą rybę, która może zaspokoić rodzinne zapotrzebowanie na dłuższy czas, przeważnie jednak zdobycie pokarmu wymaga wielu lotów i łowów, ponieważ częściej rybołowy łapią odpowiedniki wspomnianych „karasiów średniej wielkości”.

Badania na rybołowie łatwo zrozumieć, gdyż te ptaki wywierają pewien wpływ na gospodarkę rybacką, słowem: są konfliktogenne. Dariusz Anderwald, szef Komitetu Ochrony Orłów, w publikacji Drapole w Lasach Państwowych z 2013 roku oszacował, że myszołowy i puszczyki mogą usunąć nawet trzysta kilogramów gryzoni z kilometra kwadratowego lasu! Swoje wyliczenia podsumowuje słowami: „W skali całego kraju są to setki ton gryzoni i tysiące hektarów ocalałych upraw i młodników”. Jan Sokołowski w Ptakach ziem polskich zapisał: „W jesieni obydwa gatunki myszołowów [zwyczajny, czyli ten określany po prostu myszołowem, i włochaty], zwłaszcza w lata obfitujące w myszy, są tak tłuste, że po ściągnięciu skóry wyglądają jak bryły tłuszczu”. Dziś rzadko wykonuje się badania, w których skóruje się ptaki, warto więc korzystać z zapisków dawnych badaczy. Podejrzewam też, że jesienią po mysim roku[1] drapieżniki zjadają jeszcze więcej gryzoni niż normalnie, ale wówczas wywierają mały wpływ na liczebność tych zwierząt z racji prędkości namnażania się małych ssaków spowodowanej obfitością pokarmu. Gdy w kolejnym roku nasion drzew jest bardzo mało, dużo gryzoni ginie z głodu, a w ślad za nimi giną ich oprawcy.

Moment składania jaj u ptaków zależy od dostępności pokarmu, to znaczy ptaki tak celują, by moment klucia się młodych przypadał na obfitość pożywienia. W końcu poza sobą mają do wykarmienia głodne pisklęta. Krzyżodzioby przeważnie składają jaja i karmią młode zimą, ponieważ wówczas dojrzewa najwięcej nasion (by potomstwo nie zmarzło, robią bardzo ciepłe gniazda). Ogromne wrażenie robią dzioby tych ptaków, których górna szczęka z żuchwą krzyżują się na końcu, stąd wzięła się ich nazwa. W przeszłości nazywano je też krzywonosami. Według ludowej tradycji krzyżodzioby doznały uszczerbku, usiłując wyciągnąć gwoździe, którymi Chrystus był przybity do krzyża. Zgodnie z nauką taki dziób stanowi przystosowanie do wydobywania nasion z szyszek.

Spośród właściwych bohaterów mojej opowieści ciekawie prezentują się trzmielojady, które składają jaja dopiero w czerwcu, kiedy u innych ptaków pisklęta często są już dobrze podrośnięte. Niejednokrotnie we wrześniu można jeszcze znaleźć gniazda z prawie lotnymi trzmielojadami. Młode nie tylko dostają nadzienie z gniazd os i pszczołowatych, lecz także jako jedyne drapole są karmione przez rodziców z ich gardła. Równie późno do lęgów przystępują gadożery, co ma podobne przyczyny – pisklęta klują się, kiedy gady przejawiają największą aktywność. Młode gadożery opuszczają gniazda dopiero w sierpniu, a nawet we wrześniu, krótko przed odlotem. Podobnie rzecz się ma u kobuzów, również klujących się w czerwcu, czyli w czasie największej dostępności podlotów, a więc stosunkowo łatwej ofiary – przecież z wykarmieniem potomstwa trzeba się nieźle napocić. Swoją drogą u większości zwierząt najwyższą śmiertelność odnotowujemy u młodocianych osobników.

Skoro już jesteśmy przy porze lęgów i spraw z tym związanych, to u myszołowa włochatego, który wprawdzie u nas nie gniazduje, ale jedynie wpada na ferie zimowe, stwierdzono regulację urodzeń, a raczej wykluć. Zazwyczaj samica tego gatunku składa dwa, niekiedy trzy jaja, czyli tak jak nasze myszołowy. Jednak w latach obfitujących w lemingi potrafi złożyć nawet sześć jaj, do tego większych niż zazwyczaj. Wylęgają się z nich nieco pokaźniejsze pisklęta, co sprzyja ich przeżywalności. Jak wspomniałem, po mysim roku nastaje rok chudy. W tej sytuacji myszołowy włochate często odpuszczają sobie lęgi. W trochę mniejszym stopniu podobny mechanizm możemy obserwować wśród lęgnących się w Polsce pustułek – zwykle u tych sokołów odnotowujemy od czterech do sześciu jaj, ale w latach obfitujących w gryzonie może ich być nawet osiem.

Wyżej wspomniałem o wplataniu gałązek w gniazdo przez orliki, ale czynią tak też inne gatunki, między innymi pozostałe orły, trzmielojady, jastrzębie i krogulce oraz niektóre myszołowy. Na przeciwnym biegunie znajdują się kanie, które gniazda przystrajają… śmieciami! Taczanowski w O ptakach drapieżnych… pisał, że kania: „Na posłanie znosi mnóstwo rozmaitych gałganów, kawałków ze starych sukman, płócien, powrozów”. Czas płynie, moda się zmienia. Sto pięćdziesiąt lat później Andrzej Kruszewicz w gnieździe kań zastał, a w Ptakach Polski wyliczył: „paczkę po papierosach, starą rękawicę, fragment wełnianej czapki, kilka skrawków gazet, rozkładającego się okonia i papier toaletowy”. Z kolei Sokołowski w Ptakach ziem polskich odnotował: „Niekiedy na gnieździe pozostają odpadki pożywienia, które psują się i roztaczają przykrą woń; młodym to jednak nie szkodzi”.


[1] Mysi rok jest obserwowany w lasach naturalnych lub względnie naturalnych. Tam co cztery–pięć lat wszystkie drzewa rodzą bardzo dużo nasion, natomiast w kolejnym roku ich produkcja niemal ustaje. To zbiorowa obrona przed gryzoniami – w normalnej sytuacji niemal wszystkie nasiona zostają pochłonięte przez gryzonie i inne zwierzęta, natomiast w mysim roku, gdy pojawiają się nieprzebrane ilości nasion, nawet małe zwierzęta nie są w stanie się rozmnażać tak szybko, by zjeść wszystkie. Oczywiście w kolejnym roku wśród nasionożerców panuje głód, który zbiera śmiertelne żniwo. Bez podobnego mechanizmu w warunkach naturalnych drzewa niemal by się nie rozmnażały.


ortolan
Okładka książki „Myśliwce. Życie ptaków drapieżnych”

Książkę można nabyć w Wydawnictwie Czarne
https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/mysliwce

Z innym fragmentem książki możecie się zapoznać na stronie tygodnika „Przegląd”
https://www.tygodnikprzeglad.pl/sokol-niewedrowny/